Wchodzisz na własną odpowiedzialność

” Ty który wchodzisz , żegnaj się z nadzieją ”

Taki napis powinien widnieć nad głową tego , z którym relacja będzie zbyt ważna i intensywna zanim się w nią wpakuje . Ponieważ on  najprawdopodobniej posiadł zdolność zatrzymywania świata , panowania nad każdą częścią mojego ciała , niczym cholerny magik w cyrkowym przedstawieniu … Na domiar złego posiadł również umiejętność panowania nad moją psychiką , Jedyny mężczyzna , przy którym wiłam się z podniecenia kiedy patrzył na mnie … Jedyny przy którym byłam szczęśliwa do granic możliwości , a może znacznie poza granicami , Jedyny przez którego poznałam ten cholerny smak , to uczucie lewitacji … Kiedy chodząc coś unosi cię nad ziemią , jak się okazuje musiała to być czarna magia , a może inne podstepne sztuczki które posiadł Pan B , niestety potrafił również zaklinać rzeczywistość , świat był wtedy wyjątkowo piękny … A wszystko przez to jedno zdanie … niewiem czy komuś z was kiedyś zdarzyło się wypowiedzieć jakieś zdanie albo „opaczne” życzenie … które spełniło się jak za dotknięciem jakiejś pijanej różdżki ? Mnie się zdarzyło i to nie raz … Jedno z nich brzmiało jakoś tak

” chciałabym zrozumieć w jaki sposób , to się dzieje że tracisz głowę dla faceta , ba ty tracisz całą siebie jak ?”
Szkoda że nie działa to normalnie … Ale dowiedziałam się . Sama straciłam głowę , i chociaż byłam tak szczęśliwa jak nigdy , to później powrót do świata okazał się praktycznie nie możliwy . Dlaczego ? Otóż okazało się że to zupełnie inny świat , pełen bólu nieszczęścia , niczym powojenny krajobraz …

Dlaczego piszę ? Chcę to wszystko zamknąć zapomnieć i żyć bez niego w mojej głowie , bez tych wciąż żyjących we mnie wspomnień … Po skalkulowaniu zysków i strat muszę gorzko stwierdzić że się nie opłacało … Gdybym to wtedy wiedziała … Być może nie znając tamtego szczęścia nie poznałabym tego nieszczęścia .

-” I to była twoja pierwsza miłość?
- Nie. O pierwszej nie chcę mówić, bo już za bardzo bolała. A dzisiaj to już nieistotne. Ale wiesz – to była reguła, że jak się za bardzo zakochiwałem, to nigdy nie kończyło się dobrze. I nie dawało żyć i spać. ”

-Bogusław Linda

Pożegnanie

Z tego miejsca , chciałabym się pożegnać z każdym kto czytał mój blog , z każdym kto choćby czasem tutaj zaglądał . Żegnam się z tym blogiem … Czas zatoczył pętlę , równo rok temu mój Blue monday ubrany był w zapach , dotyk, w Pana B w jego uśmiech . Dzisiejszy jest pełen wspomnień i dziwnego kłucia w sercu będącego skutkiem braku czegoś – kogoś ważnego . Kochałam go jak nikogo , pragnęłam go jak nikogo , był dla mnie jak elementarna cząstka mojego życia której nie może już zabraknąć . Ale zabrakło , pomimo mojej wiary i jego obietnic że zbyt ważna jestem aby mógł pozwolić się rozpaść tej relacji . Nie byłam zbyt ważna , zbyt potrzebna , nie ważne . Żegnam się z wami z blogiem z panem B a raczej z wspomnieniami o nim bo jego dawno już nie ma cóż …

Iskra

To co było między nimi, to coś magicznego.
Taka więź, niewidzialna dla nikogo gołym okiem.
Niby nie było między nimi nic, a tak naprawdę działo się wszystko. Szły iskry, szał, spontan, szaleństwo, namiętność, bliskość, czułość  (. ..) no i tam miłość. Tak, to ta miłość ich połączyła. Taka,  która zdarza się tylko raz.
Życie bez niej nie miało sensu, a z nią wszystko miało wartość

- Ona i On

Uderzenie

Msza Bożonarodzeniowa w kościele , byłam z moim mężem i synem . Śpiewamy kolędy , pełno ludzi ksiądz mówi o wszechogarniającym konsumpcjonizmie a mnie nagle uderza wspomnienie , odczucie bliskości , ciepła jego ciała , zapach … Całkowicie wybijając mnie z życia jakby to było tu i teraz . Taki mam etap teraz , żyje bez niego , jakoś funkcjonuje , nie nazwałabym tego pełnią szczęścia , nadal brak mi motywacji do czegokolwiek . Żyję jednak trochę lepiej niż wcześniej ale na tym etapie właśnie tak mam coś się dzieje , jestem w swoim własnym życiu , i uderza mnie jakiś moment cudowny, jedyny … jakby to się działo właśnie teraz , i wszystkie uczucia wracają do mnie …

Tęsknię

„Nie chcę jej przeszkadzać, zwłaszcza teraz, kiedy jestem zacierającym się wspomnieniem. Im prędzej zniknę, tym będzie lepiej dla wszystkich. Ale tęsknię za nią. Dopiero tutaj zrozumiałem.”

~ Marek Hłasko – „Listy”

Chciałabym żeby za mną tęsknił , żeby myślał czasem tak jak ja myślę . Niestety on nigdy nie będzie zacierającym się wspomnieniem . Miałam o nim nie pisać , nie myśleć, nie da się , tak zwyczajnie nie potrafię . Tęsknię za nim .

Dziś …

Świat zwariował dziś , media w pełni manipulują opinią publiczną … A człowiek jakiś taki w tym jakby nieświadomy , przykre to jest

- Jesteś rasistką , i homofobem wiesz ?
* Widzisz to ,że idąc ulicą mowię jakie ładne murzyńskie dziecko , i nie widzę nic złego w wierszyku który w dzieciństwie bardzo lubiłam – Murzynek Bambo , nie czyni mnie to przecież rasistką
- Nie przejmuj się w dzisiejszym świecie ja też jestem rasistką i homofobem …
* Ale to nie jest normalne , bo jeżeli ktoś powie spójrz ona jest biała , to się kurwa nie obrażę , nie uznam tego za politycznie niepoprawne , ale jeżeli już powiem o kimś że jest czarny to matko jedyna…
- I to jest patologia tego świata moja droga .
* Według tego świata to homoseksualizm jest naturalny , więc ja jestem patologiczna , wybacz fakt jest taki że o ile każdy może robić co chce w swojej sypialni to po huj musi mówić to całemu światu ?
- No nie , i teraz twoje dziecko idzie do szkoły , w której jego kolega ma dwóch tatusiów … A ty go wychowujesz w tradycyjnej rodzinie , póki co nawet nie dopuszczając do niego wiedzy że tak może być
* No ale po co miałby to wiedzieć , wiesz ja nie mam nic przeciwko innej orientacji , póki to się dzieje z daleka ode mnie i tyle .

Takie właśnie jest to moje Dziś … jestem bez wątpienia apodyktyczną cheoleryczką , na domiar złego zaczynam myśleć że na dziś to pozostaje prozak … I wtedy można jakoś przełknąć dziwactwa tego świata … Nie żebym oceniała homoseksualistów czy żebym miała coś przeciwko ludziom o innym kolorze skóry nie raczej przeraża mnie dzisiejsza przesadna poprawność polityczna i widok dwoch kobiet czy też mężczyzn całujących się na ulicy … To jest brak kultury i szacunku dla drugiego człowieka i tyle … poza tym to ponad moje możliwości zrozumienia .

Pada dziś , taka barowa pogoda , ciężka , szara , ale czasem lubię takie dni są mi potrzebne , obiecałam sobie żyć bez niego , podnieść się , czuć, walczyć o siebie … niewiem czy się uda zobaczymy …

Wspomnień czar…

Cóż dalej będzie o przeszłości , tak wiem że aby pójść dalej trzeba się pogodzić zamknąć drzwi bla bla bla , aby dopuścić do siebie teraźniejszość. , szczęście ( gdzie szczęście to pojęcie mocno względne ) życiowe trzeba się pożegnać z przeszłością etc…
Ale do rzeczy , ja wiem o tym że muszę się pogodzić tylko za cholerę niewiem jak mam to uczynić … Więc wspominam , bez końca każdy dotyk , moment, miejsce aż zaczyna mnie mdlić … Wtedy mogę przestać to chyba jakiś rodzaj bulimi tylko w innym wymiarze , tak wiem że nie jestem normalna tutaj złe decyzje , tutaj patologia , a pośrodku ja … I wszystko to jest we mnie, zwariować można o ile to jeszcze się nie stało ? Wracając do wspomnień nieszczęsnych , katując się nimi czuje jakbym „babrała” ( to takie określenie którego używali moi rodzice kiedy przychodziłam do domu cała brudna jako mała dziewczynka ) się w gównie … im więcej wspominam tym bardziej się w nim zapadam , stąd mdłości zapewne , wiem że wpis do najprzyjemniejszych nie należy  , nikomu nie musi się podobać w końcu . Myślę że wspominam tyle po to aby w końcu zwymiotować, moja psychika w swojej irracjonalności wymyśliła że wtedy będę mogła zamknąć te cholerne drzwi …

Co było a nie jest …

Tak sobie myślę … zanim pojawił się pan B , pisałam , miałam o czym , chciałam , byłam szczęśliwa … Czułam , żyłam , byłam pełna energii i motywacji  było we mnie znacznie więcej . Co zostało ? Cóż mogłabym rzec że zostały zgliszcza … Brak motywacji , energii , czucia … ” nieochota”  . Już nawet nie chodzi o jego brak , chociaż , zdarzają się noce pełne łez , wspomnień i snów …  Ale chodzi o ten cholerny marazm , całkowity brak mnie we mnie , nie odczuwam potrzeby żeby coś zrobić , wyjść , napisać , cokolwiek . Więc może gdybym usunęła wszystkie wpisy związane z Panem B , moje życie wróci do normy ? Tylko jak to zrobić … Czy usuwając wpisy o nim usunę to co jest w moim sercu i głowie , czy zapomnę o tym wszystkim co było ? Czy powinnam pozbawiać siebie tych wspomnień ? A może powinnam pozwolić sobie żyć dalej bez tych wspomnień , bez wpisów , bez pamięci ?

Koniec

Zrób co się da , walcz , bądź silny , znajdź cel , motywację . Nie możesz tkwić w tym cholernym braku sensu , musisz żyć , ludzie przecież jakoś żyją, kochają , są , szczęśliwi , robią kariery . – A mnie nie chce się wstać z tego cholernego łóżka … Dotarło do mnie po dwóch cholernych miesiącach od kiedy ostatnio go widziałam że już go nie zobaczę … Że szpital bez nas to już nie ten sam szpital … Pamiętam każdy jego dotyk , każdy mój uśmiech , pamiętam jak się poznaliśmy . Nie mogę sobie znaleźć miejsca w życiu teraz , siły , ochoty, niczego . Zapomnieć nie potrafię , nie wspominać ale jak ?